Historia internatu

Historia internatu „Chemika”, aczkolwiek bogata, nigdy nie została spisana. W tym roku (2012) podejmujemy pierwszą próbę uporządkowania skromnych zasobów źródłowych jej dotyczących. Opieramy się także na rozmowach przeprowadzonych z byłymi mieszkańcami internatu. W ten sposób pragniemy utrwalić wydarzenia sprzed połowy wieku i ożywić je.

Jubileusz Zespołu obchodzony 30 listopada 2012 roku stał się impulsem do tych działań. Tak oto historia internatu, którą odtworzyliśmy ma szansę na uzupełnienie.

Liczymy na głosy, wspomnienia i współpracę byłych mieszkańców, którzy tę historię tworzyli.

Dotychczas zebrane materiały stanowią zaledwie skromny projekt monografii internatu – integralnej części naszej szkoły jako Zespołu.

INTERNAT… NIECO OGÓLNIE

Internat zawsze był szczególnie ważnym miejscem w życiu młodzieży. Miał on zastępować dom rodzinny. Na początku poniemieckie baraki wręcz przerażały. Nie zachwycało również ograniczone do niezbędnych potrzeb wyposażenie.

PIERWSZY INTERNAT powstał w latach 1949/1950 na potrzeby szkoły, ta zaś miała być odpowiedzią na zapotrzebowanie pracowników Zakładów Chemicznych w Oświęcimiu. Były to drewniane baraki po byłym obozie jenieckim, które mieściły się przy ZChO.  Pokojami były sale 10-osobowe wyposażone jedynie w łóżka i dwa stoły.

Niespełna rok później – 1950/1951r. – „Chemik” odziedziczył po Szkole Przysposobienia Przemysłowego tzw. „Miasteczko Szkolne” (obecne tereny Szpitala Powiatowego w Oświęcimiu). I tu powstał NOWY INTERNAT. Wprawdzie nadal były to baraki, a w nich duże, 30-osobowe sale, ale można było się doszukać w tym różnych plusów. Panowała tu już większa przestrzeń życiowa. Funkcję  stołówki, jadalni, świetlicy itp. w starym internacie pełniło jedno pomieszczenie. Teraz wszystko stało się obszerniejsze i oddzielne: stołówka, świetlica z radiowęzłem, sale do nauki, do prób zespołów tanecznych, śpiewających, żywego słowa oraz działalności sportowej. Istniało również boisko sportowe. Kierownikiem był pan Edward Michalski, ale dodatkowo dziewczęta miały jeszcze swoją kierowniczkę – panią Władysławę Minkowską.

TRZECI z kolei obiekt, wybudowany już typowo na potrzeby internatu Zespołu Państwowych Szkół Chemicznych, i pełniący do dziś swą rolę, został wzniesiony i oddany do użytku młodzieży w 1957 roku. Na początku jego istnienia młodzież zajmowała wszystkie trzy bloki. Później (prawdopodobnie były to lata 80-te) zamieszkiwany był wyłącznie środkowy budynek („B”) z podziałem wg pięter na technikum, liceum i szkoły zawodowe. Następnie ta część została wynajęta na pomieszczenia biurowe spoza szkoły, zaś młodzież przeniosła się do części zachodniej (wtedy „A”). Budynek (wówczas „C”) od strony wschodniej pozostał na wiele lat opustoszały. Warto tu podkreślić, iż obecna numeracja bloków („A”, „B”, „C”) nieco różni się od wcześniejszej. Dziś zaczyna się od strony lewej (stojąc przodem do budynków), dawniej (przed remontem wschodniej części) – od strony prawej.

W latach największej świetności internatu – można przypuszczać, że były to lata 60-te XX wieku – internat gościł 540 wychowanków. Pokoje były 6-osobowe z piętrowymi łóżkami. Mieszkało tu wówczas również dziewięcioro wychowawców. Najwięcej uczniów pochodziło z Płocka i Puław, później również z Włocławka i Polic, a nawet z Afryki, Kuby czy Wietnamu.

II piętro w środkowym budynku zajmowali tzw. „przodujący pracownicy”, byli to starsi pracownicy wytypowani przez Ministerstwo Przemysłu Chemicznego, a potem przez Komitety Wojewódzkie PZPR.

Na początku lat ’70 powoli zaczęła spadać liczba wychowanków i pokoje były już  3-, 2-osobowe, a nawet czasem zdarzało się, że ktoś mieszkał w pojedynkę. Było to spowodowane m.in. tym, że pojawiła się konkurencja – Płock, Puławy, a później także Police i Włocławek zaczęły otwierać swoje zakłady.

Na terenach pierwszego internatu – przy Zakładach Chemicznych – w 1972r. powstały dwa nowe obiekty sportowe, tj. pływalnia i lodowisko.

Już z początkiem lat ’90 zamieszkały był tylko jeden budynek („A”, a dzisiejszy „C”) i w szkole uczyła się już resztka klas chemicznych. Od września 1999 roku pojawiły się oddziały sportowe.

Kierownikami internatu byli kolejno:

– Edward Michalski – I i II internat (w II internacie dziewczęta dodatkowo miały swoją kierowniczkę – Władysławę Mańkowską),

– Lucjan Karkoszka –  rozpoczął kierownictwo w  III obiekcie,

 – pan Pfeifer,

– pani Piątkowska

– Józef Kubik (od ok. 1978r. do 1998r.)

– Grażyna Jędrysik (od 1998r. do 2002r.)

– Ewa Pająk (od roku 2002)

Jednak z biegiem lat wychowanków zaczęło przybywać i tak oto w latach 1998-2002 internat liczył ok. 50 osób, które zamieszkiwały blok zachodni (ówczesny „A”). Byli to głównie sportowcy trenujący pływanie. Oprócz kierownika internatu pracował zaledwie jeden wychowawca – pani Krystyna Sroka. W następnych czterech latach młodzieży znów było więcej, bo ok. 80 wychowanków. Wszyscy jednak nadal mieścili się w jednym budynku. Październik 2009 roku przyniósł ogromne zmiany. Młodzież przeniosła się do gruntownie wyremontowanej części wschodniej „A” (dawniejszej „C”), w której zamieszkali uczniowie klas Mistrzostwa Sportowego.

Od roku 2010 zajmowane są budynki zewnętrzne („A” i „C”). Mieszka tu ok. 100 wychowanków uczęszczających do klas LOMS i GMS i trenujących – w przeważającej liczbie pływanie oraz łyżwiarstwo figurowe, a także hokej na lodzie, piłkę nożną, koszykówkę, taniec i piłkę ręczną. Środkowy budynek wraz z pomieszczeniami na parterze obecnego budynku „C” i salami znajdującymi się w przejściach pomiędzy blokami są przeznaczone do celów biurowych.

W kolejnych latach sukcesywnie zwiększała się również liczba wychowawców, w większości pracujących tu do chwili obecnej. I tak byli to kolejno: Katarzyna Paszek (2005r.), Jolanta Bolek-Kuderska (2005r.), Kamila Kiryluk-Patyna (2006r), Karolina Gębiś (2007r.), Magdalena Matyaszewska (2009r.), (Marian Matkowski 2010r.).

ŻYCIE W INTERNACIE

Z uwagi na brak konkretnych danych w poszczególnych latach, możemy mówić o organizacji dnia oraz całego życia w internacie tylko w niektórych  jego okresach, opierając się na wspomnieniach byłych wychowanków, do których udało się nam dotrzeć.

Tak oto możemy nakreślić organizację życia internatowego w latach ’50 i ’60, kiedy to internat zamieszkiwało najwięcej młodzieży.

O godzinie 6:00 była pobudka oraz poranna gimnastyka. Na śniadanie schodziło się grupami – o 6:00 szli ci, którzy mieli warsztaty, a od 6:30 schodziły pozostałe grupy. Najpóźniej do godziny 16:00 można było przebywać poza internatem, natomiast późniejsze wyjścia odbywały się jedynie „na przepustkę”, podpisaną dzień wcześniej przez wychowawcę, a i one trwać mogły jedynie do godziny 21:00, zaś w okresie zimowym do 20:00. Raz w miesiącu można było wyjechać do domu na niedzielę (ponieważ w soboty odbywały się jeszcze lekcje w szkole).

Grupy wychowawcze były podzielona na piętra, a każda z nich (czyli każde piętro) miała swojego wychowawcę. Chłopcy i dziewczęta byli rozmieszczeni w oddzielnych budynkach. Obowiązywał zakaz odwiedzin. Karą – np. za przebywanie chłopców u w pokoju dziewcząt – było natychmiastowe wydalenie z internatu.

Na terenie internatu miała miejsce różnorodna, bogata działalność artystyczna. Została tu m.in. stworzona grupa teatralna – stąd sala znajdująca się pomiędzy budynkami „A” (wówczas „C”) i „B” nosi do dziś nazwę Sali Teatralnej. Ponadto młodzież bardzo mocno angażowała się we wszelkie uroczystości, czy zwyczaje (np. na Prima Aprilis wszystko przygotowywane było już od września). Co tydzień wychowankowie internatu chodzili do muzeum Auschwitz. Urządzane były tzw. „Żakinady”, a później „Chemiliady”.

W internatowym „królestwie” niepodzielnie panował kierownik – p. Edward Michalski, człowiek energiczny, były Andersowiec, pokosztowaliśmy więc, co to wojskowa dyscyplina. Dbał o nas, ale zdecydowanie wymagał szacunku i posłuszeństwa. Z natury łagodny i wrażliwy na niesprawiedliwość i krzywdy. Potrafił ze zbieraniny charakterów zorganizować, zdyscyplinować i zintegrować wspaniałe grupy sportowców, modelarzy, tancerzy, a nawet orkiestrę dętą i symfoniczną. Ten wyrozumiały internatowy tata od czasu do czasu internatową stołówkę przemieniał w salę balową. Bawiliśmy się przy muzyce radiowej, adapterze, wspólnym śpiewaniu i koleżeńskim muzykowaniu.

Typową niedzielną rozrywką były mecze bokserskie, odbywające się w pobliskiej „Sali Tysięcznej” (teren koło restauracji „Centralnej”, prawdopodobnie baraki dzisiejszej noclegowni).

Uczniowie „Chemika” byli już tzw. „pracownikami młodocianymi”, po zakończeniu roku szkolnego pracowali w Zakładach Chemicznych. Urlop dostawali w wymiarze trzech tygodni jedynie w sierpniu, a kiedy zaczynały zajęcia szkolne w technikum, szli na urlop bezpłatny. Teren internatu był ogrodzony, a do ZChO dojeżdżano ciuchcią (teren obok dzisiejszego sklepu „Misztela”. Do dziś można tam zobaczyć jeszcze tory).

Byliśmy pokoleniem, które dorastało w nienormalnych, trudnych latach niemieckiej okupacji. Charaktery nasze, zachowania i maniery potrzebowały kosmetycznego szlifu.

Obecnie w internacie mieszkają uczniowie klas sportowych. Jak już wcześniej zostało wspomniane, w przeważającej liczbie są to pływacy, którzy wychodzą na poranny trening już o godz. 6:00. Zaraz po treningu zaczynają się lekcje, natomiast po zajęciach szkolnych idą na drugi, popołudniowy trening na basenie. Stołówka mieści się w budynku szkoły, zatem tam o godz. 19:00 wychowankowie udają się na kolację. Reszta sportowców ma treningi w godzinach popołudniowych, więc wszyscy są w internacie ok. godz. 19:30. Młodzież może przebywać poza internatem do godziny 20:00 w porze zimowej, natomiast w okresie letnim – do godz. 21:00. Wyjścia do godzin późniejszych odbywają się tylko w wyjątkowych sytuacjach, w dniach wolnych od zajęć szkolnych i po okazaniu pisemnej zgody od rodzica, potwierdzonej telefonicznie przez wychowawcę.

Między godziną 20:00 a 21:00 jest czas nauki własnej, a od 22:00 panuje cisza nocna. W tej chwili internat posiada całodobową opiekę wychowawczą, przez siedem dni w tygodniu. Wychowankowie, w miarę możliwości i potrzeb wyjeżdżają na weekendy do swoich domów (pływacy po rannym treningu w sobotę).

Dzisiejszy budynek „A” zamieszkują uczniowie klas Mistrzostwa Sportowego. Na drugim piętrze, w 2-osobowych pokojach z łazienkami mieszkają dziewczęta. Pierwsze piętro zajmują chłopcy, część pokoi posiada łazienki. Na parterze mieści się pokój, w którym pełni dyżur wychowawca oraz kilka pokoi zamieszkałych przez młodzież. W budynku „C” na drugim piętrze mieszkają chłopcy, na pierwszym zaś znajdują się pokoje dziewcząt oraz pokój dyżurującego wychowawcy.

Budynek „A” posiada aneks kuchenny z kuchenką elektryczną, kuchenką mikrofalową i czajnikiem, gdzie młodzież może sobie indywidualnie przygotować jedzenie, a także wyposażony jest w pralkę. Dodatkowo na parterze znajduje się sala telewizyjna.

Opracowanie: Magdalena Matyaszewska.

Wykorzystano materiały pochodzące z rozmów oraz zdjęcia ze zbiorów byłych wychowanków internatu: p. Wandy Piątek, p. Adama Czop, p. Marka Kołodziej, p. Stanisława Drabik, a także materiały pochodzące z kroniki wydanej z okazji 50-lecia „Chemika”.