Zawrotna kariera nylonu

Nylonowe pończochy, przedmiot marzeń pań z początku XX wieku.

Pierwsze wzmianki o pończochach mówią, że jako pierwsze nosiły je kobiety do prac domowych w starożytności – były one wówczas długimi skarpetami, jednak swoją popularność zyskały dopiero jako domena mężczyzn w wiekach średnich. Między XIV a XV wiekiem noszono sięgające górnej części uda i przywiązane do pasa na biodrach nogawice. Szyto je z aksamitu lub jedwabiu –  wersję zimową podszywano futrem lub skórą. Z początkiem XVI w. nazwę „nogawice” zastąpiono „bas-de-hausse”, zwane później „bas”, czyli pończochy. Miały one ocieplać i upiększały nogi, eksponowały mięśnie. Modowym hitem tamtych czasów były pończochy jedwabne, a moda na nie przyszła z Hiszpanii. Szybko stały się symbolem luksusu i statusu społecznego.

Po I wojnie światowej zaczęły się zmieniać obyczaje i kobiety chciały odsłaniać nogi spod długich spódnic – szybko więc sięgnęły po pończochy. Najbardziej pożądane w latach 20-tych ubiegłego wieku francuskie, jedwabne, w kolorze piaskowym, kosztowały krocie – płacono za nie ok. 50 zł, czyli równowartość 50 kg cukru. Polskie jedwabne pończochy z Milanówka można było kupić już za 20 zł.

Wielbicielki pończoch, mimo ich braku w czasie II wojny światowej, nie chciały rezygnować z szyku jaki dodawały. Szybko wpadły na pomysł, by z tyłu nogi malować kredką do oczu czarną kreskę, wyglądającą niczym pończoszany szew. Istniało nawet urządzenie do rysowania prostej kreski. Szczytem wyrafinowania było skrupulatnie namalowane lecące oczko czy koronkowe wykończenie na udzie.

Rewolucje cenową przyniosło wynalezienie nylonu i zastąpienie nim szlachetnego choć bardzo drogiego jedwabiu. Kobiety od razu oszalały na punkcie wykonanych z niego pończoch, gdyż były bardzo cienkie i doskonale układały się na nodze. Ponadto miały seksowny szew z tyłu. W ciągu 4 dni sprzedano 4 miliony par. Ten pamiętny dzień przeszedł do historii jako „Nylon Day”. Jedna para kosztowała wówczas 1,15 $. Produkcja nylonowych pończoch została zawieszona wraz z przystąpieniem Stanów Zjednoczonych do II wojny światowej. Zapas nylonu trafił wówczas do zakładów szyjących spadochrony, a pończochy stały się towarem trudno dostępnym.

W II połowie XX wieku Polki zachwycone nylonową rewolucją także pragnęły mieć w swojej szufladzie choć jedną parę nylonowych pończoch. Rodzimym odpowiednikiem nylonu był stylon. Z produkcji stylonowych pończoch słynęły Zakłady Przemysłu Pończoszniczego „Feniks” w Łodzi. Zakłady rozpoczęły działalność po II wojnie światowej i należały do sieci zakładów przejętych przez państwo. Ich pełna nazwa brzmiała: „Państwowe Zjednoczone Zakłady Przemysłu Pończoszniczego”.

Stylonowe pończochy z Łodzi były spełnieniem amerykańskiego snu.

Źródło: www.gabriella.pl/blog

Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *